Witam.

Mam na imię Magdalena. Mieszkam w niewielkim mieście w centralnej Polsce. Na co dzień jestem mamą i żoną z nieregularnym życiem zawodowym.

Uwielbiam i podziwiam rękodzieło wszelakie! Sama działam twórczo odkąd pamiętam. Od kilku lat prowadzę bloga Modrak Cafe i współtworzę Szufladę. Największą moją miłością są i chyba na zawsze pozostaną koraliki i kamyczki. Fantastycznie bawię się też dekupażując i szydełkując. Lubię poznawać nowe techniki, choć nie wszystko wciąga mnie na dłużej.

W przyszłości chciałabym spróbować jeszcze np. ceramiki i frywolitki oraz wrócić, choć na chwilę, do tradycyjnego haftu płaskiego, którego uczyłam się w szkole podstawowej. Ciągnie mnie też do szycia, ale tu trzeba by zainwestować w odpowiedni sprzęt.

 

Tymczasem, korzystając skwapliwie z zaproszenia Świata Artysty, przygotowałam dla Was foto kurs decoupage.

 Ozdabiać będziemy wspólnie prostokątny chustecznik i oprócz tradycyjnego przyklejenia motywu użyjemy do jego udekorowania stempli akrylowych.

 A zatem do dzieła!

(dopisek: Uwaga! zdjęć jest sporo, więc wstawiamy zdjęcia małe rozmiarowo, ale na każde możecie kliknąć i się powiększy. Wtedy dokładniej obejrzycie szczegóły.)

 Potrzebne będą:

  1. drewniany bądź sklejkowy chustecznik prostokątny,
  2. wybrany motyw do naklejenia,
  3. wybrany stempel akrylowy,
  4. klej do decoupage,
  5. pędzel do kleju,
  6. gąbeczka,
  7. farby akrylowe,
  8. talerzyk plastikowy.

Na zdjęciu widzicie także patynę i pędzel skośny, ponieważ w następnych częściach mojego kursu pokażę Wam jak pocieniować motyw i postarzyć całą pracę za pomocą patyny.

 Na początku oczywiście malujemy nasze pudełeczko jasnym kolorem.

Myślę, że dwie warstwy farby spokojnie wystarczą.

Moja rada – nie używajcie w tym przypadku czystej „białej” bieli. W pracach stylizowanych na stare lepiej sprawdzają się złamane jej odcienie, jak słynna pastelowa orchidea czy np. kość słoniowa.

Warto też, w tym momencie, pomalowaną powierzchnię przetrzeć bardzo drobnym, wodnym papierem ściernym dla wyrównania, powstałych przy malowaniu, nierówności.

 

Teraz przygotujcie sobie motyw i stempel.

Stempel wystarczy odciąć od blistra jeśli jest częścią zestawu lub przykleić go na akrylowy bloczek.

 

Motyw wytnijcie jak najdokładniej i, jeśli tak jak u mnie, pochodzi z serwetki, nie zapomnijcie go rozwarstwić.

 

 Teraz komponujemy wzór.

 

Można ołówkiem delikatnie zaznaczyć kilka miejsc wokół motywu.

Ułatwi to później pracę przy odbijaniu stempla.

 

Stemple na dekupażowanym przedmiocie odbijamy nie tuszem lecz farbą akrylową, ponieważ tusz rozmazuje się podczas lakierowania.

 

Czas zatem na farbę.

Jeśli macie gotowy, konkretny kolor, to po prostu wyciśnijcie go trochę na plastikowy talerzyk.

Ja zmieszałam dwie barwy ponieważ brąz miałam za jasny, a sama czerń wydawała mi się zbyt agresywna w tym projekcie.

 

 Nabieramy farbę na gąbeczkę

 

 i nanosimy ją na stempel akrylowy.

 

Stempel „farbujemy” dokładnie.

Oczywiście ilość naniesionej farby będzie zależeć przede wszystkim od efektu jaki chcecie uzyskać, ale także od gęstości stemplowanego wzoru.

Moja koroneczkę musiałam „pofarbować” dość mocno, bo wzór jest bardzo gęsty.

Wyraźny, mniej gęsty wzór będzie być może wymagał łagodniejszego potraktowania.

Najlepiej zróbcie wcześniej kilka prób na białej kartce.

Pozwoli Wam to wyczuć potrzebną ilość farby i w rezultacie uzyskać zamierzony efekt.

 

 Przygotowany stempel odbijamy na ozdabianej powierzchni.

Przykładamy go w wybranym miejscu i równomiernie dociskamy.

 

Tak wygląda moja odbita koroneczka.

 

 Dokładamy motyw

 

 

I przyklejamy go.

 

Przeciągamy pędzlem zawsze od środka motywu do zewnątrz.

 

W miejscach gdzie motyw zachodzi na stempel, szczególnie w przypadku elementów pochodzących z serwetki, możemy, mokrą chusteczką, delikatnie wytrzeć odbitkę stempla, żeby nie przebijał on przez nasz motyw.

 

 

Drobne nierówności powstałe przy przyklejaniu motywu można fajnie wygładzić palcem.

Jeden warunek – umoczcie wcześniej palec w kleju lub wodzie, bo inaczej podrzecie sobie motyw.

Oczywiście należy też robić to bardzo delikatnie i z wyczuciem.

 

W ten sposób ozdabiamy cały chustecznik, tzn. oczywiście wybrane przez Was pozostałe jego „boczki” i miejsca

 

 i odstawiamy do dokładnego wyschnięcia.

Nie zapomnijcie również dokładnie umyć stempel.

I to tyle na dziś.

 

Jeśli kursik się Wam spodobał, to serdecznie zapraszam na kolejną jego część, w której pokażę jak uplastycznić nasz motyw cieniowaniem.

Dziękuję i zapraszam!

Modrak

 

Madziu, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia do nas i za taki wspaniały kurs. Jesteśmy pewni, że przyda się wielu osobom. Jeszcze raz wielkie dzięki i.... prosimy o jeszcze :)

Wszystkich zachęcamy do komentowania. Jeśli coś jest niejasne -pytajcie w komentarzach. Korzystajcie, póki mamy takiego Gościa :))

Zapraszamy również na blog Madzi, gdzie możecie podziwiać jej dzieła :D

Zachęcamy, zapraszamy.