Zastanawiałam się ostatnio, czym mogłabym Was zaskoczyć na blogu.

I tak sobie myślę, że pokażę Wam moje zmagania z modeliną Sculpley PREMO.

Po raz pierwszy miałam z nią do czynienia, więc nie stawiałam sobie wielkich wymagań. Liczyłam raczej na dobrą eksperymentalną zabawę.

Oczywiście do zabawy wciągnęłam dzieci.

Obejrzeliśmy dostępne ulotki, na których opisane są kursy krok po kroku na różne ozdoby z tej masy i wykorzystując tą wiedzę postanowiłam zrobić coś prostego, co powinno mi się udać.... Guziki.


Zobaczcie - jakie to proste :)

Zrobiłyśmy z moją córeczką - 3 rodzaje guziczków: nr 1:

 

 

guziczki nr 2:

 

guziczki nr 3:

 

Kiedy guziczki były gotowe - należało je wypiec w piekarniku.

 

Mój piekarnik jest stary i pokrętło temperatury źle działa, więc niestety część guziczków mi się spaliła i wyszły czarne. Ale część udało się uratować:

 

Będą fajnym dodatkiem do moich scrapowych prac. Myślę też, że nie jednemu sweterkowi dodadzą uroku.

Bardzo gorąco polecam Wam zabawę z masą Sculpley Premo. Satysfakcja, że stworzyło się coś tak trwałego własnymi rękami - bezcenna :D

 

Miłego dnia,