Dziś na naszym blogu gościmy Joaśkę.

Asia prowadzi blog Domowa Fabryka Rozmaitości, na którym napisała:

Są takie chwile,

jedyne i niepowtarzalne,

których piękno rozjaśnia szarą codzienność ludzkiego życia.

Dla tych chwil warto dołożyć wszelkich starań,

by przeżyć je jak najpiękniej.

I Asia właśnie to robi. Jej kartki, upominki - swoim pięknem rozjaśniają szarą codzienność. Zapraszamy do zapoznania się z twórczością Asi.

Specjalnie dla nas  Asia - przygotowała minikurs :)

Zapraszamy!

"Korzystając z zaproszenia Świata Artysty chciałam podzielić się z Wami mini kursem na tablicę magnetyczną.
Pomysł na tablicę zrodził się kiedy po długich poszukiwaniach stwierdziłam, że żadna z gotowych tablic nie odpowiada moim oczekiwaniom :)


Do wykonania własnej tablicy magnetycznej potrzebne są:
- ramka foto
- folia magnetyczna
- papier do scrapbookingu 
- folia do złoceń 
- klej do złoceń
- werniks do złoceń
- taśma dwustronna
- klej (ja używałam kleju na gorąco i kropelki)
- zielony tusz 
-  wg uznania kwiaty, perełki do dekoracji

Zaczynamy od ramki.

W przypadku ramki, którą użyłam konieczne było zmatowienie jej drobnoziarnistym papierem ściernym.
Jeżeli zdecydujecie się na wykorzystanie drewnianej ramki to teraz należy pomalować ją.

Po zmatowieniu ramki trzeba ją dokładnie oczyścić z pyłu.  Kolej na klej do złoceń. Nakładałam klej nierównomiernie, miejscami grubszą warstwę a kiedy zaczął gęstnieć przeciągnęłam pędzlem, żeby zrobić bruzdy. Dzięki temu folia przyklei się tylko miejscami.

W przypadku kleju, którego ja użyłam folię do złoceń nakładamy po 15 minutach od nałożenia kleju.
Każdy klej opatrzony jest informacją po jakim czasie możemy rozpocząć złocenie.

Czekając aż klej podeschnie docięłam folię magnetyczną i przykleiłam ją taśmą dwustronną do wypełnienia ramki (części z nóżką :)).
Ważne jest dokładne podklejenie foli magnetycznej. Papier do scrapbookingu zalecam jedynie włożyć jak zdjęcie. Podklejenie go osłabi folię magnetyczną. Dodatkową zaletą niepodklejonego papieru jest to, że w każdej chwili można mienić go na inny :)

Teraz można przystąpić do złocenia. Z rolki foli do złocenia odcięłam kawałek o długości odpowiadającej dłuższej krawędzi ramki.
Tyle spokojnie wystarczyło mi na całą ramkę.

Po przyklejeniu foli do ramki należy ją docisnąć do ozdabianej powierzchni. Im dokładniej to zrobimy tym większa powierzchnia będzie pozłocona.
Ja tylko delikatnie wygładziłam folię a następnie powoli ją zdjęłam.

Ostatnim etapem złocenia jest zabezpieczenie ozdabianego przedmioty werniksem do złoceń.

Teraz pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość albo sięgnąć po suszarkę i przyśpieszyć proces schnięcia werniksu :)
Suchą ramkę dekorujemy wg uznania.


Ja do ozdobienia ramki wykorzystałam kwiatki, perełki na druciku, półperełki, mikrokulki i dekory z masy plastycznej  MS.
Dodatkowo listki cieniowałam zielonym tuszem.

Wszystkim, którzy wytrwali do końca - gratuluję i dziękuję :)

Joaśka"

 

Asiu, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia i przygotowanie tak przejrzystego i czytelnego kursu.

Na pewno, wiele naszych klientów skorzysta z przygotowanego kursu.

Jeszcze raz, dziękujemy!

Add a comment

Dzisiaj chciałabym się podzielić z wami moją pierwszą pracą decoupagową w życiu.

Stworzyłam ją, zainspirowana i natchniona kursem jaki Magdalena ( Modrak ) wykonała dla naszego sklepu.

Dzięki jeszcze raz Pani Asiu :)

Do ideału jeszcze dużo brakuje ale chciałam pokazać wszystkim chcącym spróbować, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

Pracę stworzyłam na warsztatach decoupagowych jakie odbyły się miesiąc temu w Twórczym Zakątku.

Prowadziła je Ania, która służy wam na co dzień fachową pomocą w naszym sklepie stacjonarnym i internetowym www.swiatartysty.pl.

Do tworzenia pracy oczywiście użyłam produktów z naszych sklepowych półek:

  1. pudełko, kasetka drewniana
  2. serwetka mamy ich sporo w ofercie ale ja wybrałam wzór o nazwie Country Roses (uwielbiam takie zestawienie kolorów )
  3. farby akrylowe Louvre 200ml ( kolor złoty i srebrny ). Kto je używał doskonale wie, że to cudowne farby zarówno dla artystów jak i hobbistów.
  4. Gesso białe Decorfin Primer służy doskonale jako farba podkładowa. Na drewnie sprawdza się doskonale, zapobiega mocnemu wchłanianiu się w malowaną powierzchnię.
  5. pędzle graart różne rozmiary.
  6. pędzel gąbkowy Stamperii
  7. wstążeczka dekoracyjna
  8. klej z werniksem
  9. początkowo miałam użyć jeszcze konturówek ale się rozmyśliłam :)

Zresztą sami zobaczcie to na zdjęciach.

 

Czasowo zajęło mi to jakieś 2 godziny ale muszę przyznać, że przerwy były długie (w Zakątku serwują naprawdę pyszną kawę i ciasteczka ach i te cudowne babskie pogaduchy).

Zresztą do sedna :)

KROK 1. Co by tutaj zrobić z tak piękną serwetką ? Mierzenie i dopasowanie wzorów.

KROK 2. Wycinanie i skupianie się.

KROK 3 - 8 Kładę podkład, maluję dól kasety na srebrno i tapuje, naklejam serwetkę i utrwalam  - wybaczcie ale mogę wam pokazać tylko efekt finalny i selektywną fotorelację - nie opanowałam na pierwszych zajęciach malowania i robienia zdjęć w jednym. Ale... wszystko z czasem.

KROK 9. Wielka radość :)

 

 Pozdrawiam was serdecznie i namawiam wszystkich - spróbujcie. To cudowne wyciszające, relaksujące ... zajęcie.

 

 

 

 

 

 

Add a comment

Ależ mamy piękny wiosenny weekend....

Zachęcamy do spacerów. Łyknijcie odrobinę inspiracji z przyrody, z zieleni traw i weźcie udział w naszym Zielonym wyzwaniu. Macie jeszcze kilka dni na zgłoszenie się :) Szczegóły TUTAJ.

 

Tymczasem ja, chciałam Wam pokazać nietypową formę "kartki" gratulacyjnej. Do stworzenia jej natchnęło mnie zamówienie pewnej Pani, która to poprosiła o kartkę dla przyjaciółki swojej córeczki. Kartka - miała być z Gratulacjami za piękny występ. Dziewczynka w piątek grała na skrzypcach podczas wiosennego koncertu.

 

 

Wykonałam więc dla niej zawieszkę w kształcie skrzypiec z beermaty. Całość mocno pomalowałam Gesso. Przy czym - nakładałam je grubą warstwą za pomocą zwykłej kuchennej gąbki.

Kiedy farba wyschła pomalowałam ją kredkami akwarelowymi. Niedokładnie - tylko raz mocniej, raz słabiej, używając różnych odcieni różu i błękitu.
 Kredki popsikałam zwykłą wodą, rozmazałam pędzelkiem i pozwoliłam wodzie ściskać w dowolnych kierunkach - obracając skrzypcami na różne strony. Dzięki temu uzyskałam ciekawe tło.

 

Potem zabrałam się za ozdabianie. Wykorzystałam jałowe gaziki z apteczki :), papierowe kwiaty, listki wycięte z papierów Lemoncraft, oraz button Lemoncraft i tekturowy napis CRAFTfun.

 

Tył okleiłam papierem scrapowym.

 

Na sam koniec pozostawiłam sobie chlapania i tuszowania.

Najpierw całość delikatnie potuszowałam brązowym tuszem, a następnie popsikałam różową mgiełką i chlapnęłam odrobinę czarnym tuszem kreślarskim i różowym wodnym barwnikiem..

 

Mam nadzieję, że prezent spodobał się małej skrzypaczce, i że Wy natchnęliście się odrobinę do tego, by pobrudzić rączki farbami, kredkami, tuszami i poeksperymentować z barwami.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Add a comment

W związku z pojawieniem się w naszym sklepie pasteli na sztuki Toison D'or firmy Koh-I-Noor, a także z powodu wielu pytań na temat pasteli, takich jak: czym różnią się od siebie pastele suche od olejnych? czy: jest jakaś różnica w rysowaniu jednymi i drugimi? a także: które pastele lepiej wybrać? napiszę coś niecoś o tej technice.

Wiele osób, też, z góry odrzuca tę technikę jako zbyt trudną i wymagającą, i dlatego dziś wyjaśnię parę spraw związanych z pastelami i pokażę, że "nie taki diabeł straszny jak go malują".

Na początek, skąd wzięła się nazwa "pastele":

Pastele to kolorowe sztyfty, w których skład wchodzą: pigment, spoiwo i (najczęściej) kreda i/lub glinka. Po wymieszaniu tych wszystkich składników powstaje kolorowa, gęsta pasta, o konsystencji ciasta, która dopiero po wyschnięciu tworzy kolorowy sztyft, nadający się do rysowania. Nazwa dla tych kolorowych sztyftów wzięła się właśnie od tej konsystencji ciasta, a po włosku "ciasto" to "pastel" czyli nasza "pastela". Pierwsze wzmianki o pastelach znajdujemy w XV wieku we Francji, używał ich malarz Jean Perréal, który "zawiózł" technikę pasteli do Włoch. Szeroko tą techniką zajmował się Leonardo da Vinci (w XVI wieku) i malarz Federico Barocci, którzy przyczynili się do rozpowszechnienia pasteli.

PASTELE SUCHE co to jest?

Ten rodzaj pasteli jest najbardziej rozpowszechniony na świecie. Pastele mogą być okrągłe lub kwadratowe, ale i tak w skład jednych i drugich wchodzi kreda, pigment i spoiwo. W zależności od tego jakie proporcje mają poszczególne składniki to możemy podzielić pastele suche na kilka rodzai.

- PASTELE MIEKKIE - są to suche pastele z małą ilością spoiwa, dzięki czemu są bardzo delikatne i sypkie, i łatwo można nimi osiągnąć delikatne przejścia tonalne. Są one bardzo kruche i najczęściej są one okrągłe w przekroju. Różne firmy oferują duży wybór miękkich pasteli, i właśnie w zależności od firmy, nawet miękkie pastele, są różnej twardości - czasem nawet wyróżnia się pastele "ekstra soft".

Delikatność i sypkość miękkich pasteli, a także łatwość pokrywania nimi powierzchni, powoduje, że nadają one nieco malarski charakter pracy nad rysunkiem. Każą skupiać się na plamie i przenikaniu kolorów, a miej na szkicu i detalu.
Kolory używa się oddzielnie, nakłada jeden obok drugiego, lub jeden na drugi tworząc przejścia kolorystyczne. Rysunek wykonany miękkimi pastelami można dodatkowo rozcierać, tworząc ciekawe, delikatne efekty. Można je rozcierać palcami, albo użyć specjalnych wiszerów.

- PASTELE TWARDE - to też suche pastele tyle tylko, że mają większą zawartość spoiwa niż miękkie. Są dość sztywne i mniej kruche - najczęściej kwadratowe w przekroju co ułatwia pokrywanie dużych, płaskich przestrzeni. Ciekawą opcją jest to, że można jest strugać co ułatwia rysowanie detali, a także można ich łatwo używać do rysunków szkicowych (np. pastele Conte a Paris).

Pastele suche można też podzielić ze względu na ilość użytego pigmentu w stosunku do kredy. Im więcej kredy tym kolory stają się bardziej stonowane, pastelowe, a im więcej pigmentu tym kolor głębszy i bardziej wyrazisty. Takim przykładem mogą być np. pastele firmy Sennelier, które w ogóle nie mają kredy, a ich pigmenty są najwyższej jakości i zyskuje się dzięki nim czyste barwy i malarski efekt.

Ponieważ pastele suche są bardzo sypkie i nie trzymają się trwale na papierze, trzeba gotową pracę zabezpieczyć odpowiednim lakierem tzw. fixatywą.

PASTELE W KREDCE lub inaczej KREDKI PASTELOWE to specyficzny rodzaj pasteli suchych. Różnią się one od klasycznych pasteli tym, że mają drewnianą oprawę. Wyglądają po prostu jak kredki ołówkowe tyle, że sztyft to nie kolorowy grafit tylko sucha pastela. Takie pastele są raczej twardsze, ale dzięki temu, że są w drewnie, są bardzo wygodne do stosowania i wytrzymałe. Doskonale sprawdzą się w plenerze, ale także w pracowni. Dobre do małych rysunków lub szkiców, a także świetnie się nadadzą do podkreślenia szczegółów w rysunku.

PASTELE OLEJNE to zupełnie inny typ pasteli, różnią się one, od pasteli suchych, przede wszystkim składem. W skład pasteli olejnych oprócz pigmentów wchodzi: glinka, wosk i olej (który jest spoiwem).

Pastele olejne zostały wynalezione bardzo późno, bo dopiero ok. 1920 roku. Historia ich wywodzi się z Japonii, pod koniec I wojny światowej Kanae Yamamoto zaproponował zmiany w japońskim systemie edukacji a co za tym poszło dwóch nauczycieli, Rinzo Satake i jego brat-in-law Shuku Sasaki, opracowali nową formułę tuszu do kaligrafii, a później pomysł ewoluował i powstały kredki na bazie wosku i oleju. Już w 1930 roku kredki te (dziś nazywane pastelami olejnymi) były produkowane na skale masową. Pastele olejne szybko zyskały popularność, ponieważ dały studentom szkół artystycznych nową swobodę - szybką możliwość wypowiedzi, a cena ich była dużo niższa niż, powszechnie używanych pasteli suchych. Ale nie tylko studentom przypadło do gustu to nowe medium, sam Pablo Picasso rozsmakował się w tej technice. Do tego stopnia, że gdy z powodu II wojny światowej nie mógł zdobyć z Japonii pasteli olejnych, to namówił francuskiego producenta, Henri Sennelier'a do ich produkcji.

Specyficzny skład pasteli olejnych nadaje im zupełnie inny charakter. Olej i wosk nadają pastelom przezroczystości, a jednocześnie mocno przyczepiają pigment do podłoża. Zapewniają miękkie i gładkie rysowanie po podłożu. Poza tym pastelami olejnymi można nakładać grubsze warstwy - impasto, a nakładanie jednej warstwy na drugą powoduje wzajemne mieszanie kolorów, w konsekwencji tego, tworzenie nowych odcieni i barw. Można w taki sposób osiągnąć efekt malowania temperami lub farbami olejnymi. Obrazy malowane na płótnie czy desce można poprawiać stosując terpentynę. Można też użyć terpentyny czy oleju lnianego jako medium, mocząc pastelę w jednym lub drugim przed naniesieniem na podłoże, lub gotowy rysunek rozmyć terpentyną za pomocą pędzla szczecinowego. Pastele olejne dają też możliwość zastosowania techniki sgrafittio - wydrapywania (przydatne do rysowania sierści zwierząt czy włosów). Prace wykonane pastelami olejnymi, są odporne na światło i bardzo trwałe.

Pastele olejne nie mają konkretnych podziałów. Oczywiście można je podzielić ze względu na ilość zawartego w nich oleju lub wosku. Pastele z dużą ilością wosku to kredki woskowe, natomiast pastele z dużą zawartością oleju są bardzo podobne do farb olejnych. Najbardziej znane pastele olejne u nas na rysku, to pastele firmy Pentel. Jednak wybór jest duży, bardziej miękkie (bardziej oleiste) pastele oferuje np. firma Rafael, Lefranc czy Senneler, te ostatnie są bardzo miękkie i delikatne, mają piękne kolory i gładko suną po papierze.

Jak widać, różnica pomiędzy pastelami suchymi, a olejnymi jest ogromna.
Także rysowanie nimi bardzo się od siebie różni. Jeśli ktoś woli rysunek i delikatne, lekkie przejścia tonalne to powinien spróbować pasteli suchych. Natomiast dla osób preferujących malarstwo i cięższe linie, proponuję pastele olejne.
Jednakże i jedna, i druga technika może dawać bardzo duże możliwości warsztatowe, a także satysfakcję z tworzenia.
Pastele są świetnym medium do użytku w plenerze dzięki swej szybkości w rysowaniu. Oczywiście techniki te można ze sobą łączyć i tworzyć własne, oryginalne prace.

 

Add a comment

Ostatnio w naszym sklepie pojawiły się nowe kredki na sztuki, Progresso Aquarell firmy Koh-I-Noor! Są to kredki akwarelowe (w odróżnieniu od kredek Progresso tej samej firmy).

Postanowiłam więc napisać coś niecoś o kredkach akwarelowych, czym się różnią od zwykłych? o co z nimi chodzi? i jaki ich używać?

Trochę o kredkach w ogóle:

Kredki to kolorowy sztyft (mieszanina kolorowych pigmentów, glinki i innych substancji wiążących) umieszczony najczęściej w drewnie, ale może też być bez drewna, tylko sam sztyft np. w lakierowanej otoczce jak Progresso, lub bez niczego jak typowe kredki woskowe (świecowe).
Kredki najlepiej sprawdzają się w rysowaniu na papierze. Najczęściej kredek używa się przy niedużych formatach.

Kredki zazwyczaj kojarzą się ze szkołą i kolorowaniem, ale już w przeszłości wielu znanych artystów doceniło tę technikę np. Picasso, Matisse, Toulouse-Lautrec i inni. Często też używali kredek do szybkich szkiców, które były schematem do późniejszych obrazów lub ilustracji. Kredki mają też taką zaletę, że można je mieć zawsze pod ręką, w dowolnym miejscu - i w domu, i w plenerze. Są poręczne, nieduże i niewymagające. Kredki dzięki swojej wszechstronności stały się też powszechnym narzędziem pracy grafików i projektantów (ubrań, krajobrazu), a także ilustratorów książek dla dzieci i satyryków. Artyści cenią sobie w kredkach duże możliwości warsztatowe, bo można ich z powodzeniem używać do szybkich szkiców, a także starannych rysunków, dodatkowo pracę można przerwać w dowolnym momencie bez najmniejszej szkody dla rysunku.

A co z kredkami akwarelowymi?

Kredki akwarelowe posiadają wszystkie wymienione wyżej zalety, a od zwykłych, różnią się (jak to ktoś ładnie powiedział) "akwarelnością" :)
Poza tym, że kredkami akwarelowymi można rysować jak zwykłymi (są bardzo miękkie więc już samo rysownie jest dużą przyjemnością), to przy użyciu niewielkiej ilości wody można je też rozmywać, uzyskując efekt akwareli.

Kolorowy sztyft w kredkach akwarelowych składa się z wysokiej jakości bardzo drobno roztartych pigmentów, połączonych z rozpuszczalnym w wodzie spoiwem. Spoiwo łączące barwny pigment rdzenia kredki akwarelowej, w kontakcie z wodą, ulega rozpuszczeniu, co daje efekt malowania akwarelą. Kredki akwarelowe można stosować na suchym papierze, a potem je rozmywać (bądź nie) lub na mokrym papierze co daje także ciekawe efekty - miękkiej linii i barwnych plam. Poza tym kolory kredek wodorozpuszczalnych można łączyć ze sobą, dzięki czemu można samemu stworzyć nieskończoną paletę barw i odcieni.

Jak w takim razie używać tych kredek?

Technik rysowania/malowania kredkami akwarelowymi jest tyle ilu rysowników :)

Można rozmywać kreski, narysowane na papierze, wodą. Można rozetrzeć na kartce kolorowy pył (uzyskany przy pomocy papieru ściernego lub poprzez rozdrobnienie kawałków kredki), a potem go rozmyć. Podobnie można też wykorzystać strużyny (uzyskane przy pomocy noża lub temperówki).

Kredki można też potraktować jak farbkę akwarelową: np. nabrać pigment, mokrym pędzelkiem, bezpośrednio z kredki, lub do proszku uzyskanego z rozdrobnionej kredki (jednej lub kilku kolorów) dodać trochę wody i malować taką gotową "farbką".

Można też mieszać techniki - najpierw zrobić szkic kredką, potem go rozmyć, a jak rysunek wyschnie uzupełniać szczegóły już na sucho kredkami. Można też zrobić cały rysunek na sucho i tylko detale rozmyć wodą.

Tak jak pisałam, każdy może stworzyć swoją własną technikę rysowania czy też malowania tymi kredkami, dają one nieskończoną ilość możliwości i zastosowań.

Kredki akwarelowe są też świetnym rozwiązaniem, na początek, dla osób, które chcą malować akwarelami (akwarele to trudna technika, praktycznie nie dająca możliwości zbyt wielu poprawek). Dzięki nim można nabrać wprawy, zobaczyć jak nakładać kolory i jakie efekty daje rozmycie.

Serdecznie polecam kredki akwarelowe wszystkim - i małym, i dużym!

Add a comment

Witajcie.

Dziś zakończymy pracę nad naszym chustecznikiem postarzając go jeszcze nieco za pomocą patyny.

 

Potrzebne będą:

  1. patyna w wybranym kolorze,
  2. gąbeczka,
  3. plastikowy talerzyk.

Ja wybrałam patynę w kolorze bronzo.

Przed przystąpieniem do pracy dobrze jest wymieszać preparat.

Następnie niewielką ilość patyny wyjmujemy na talerzyk,

nabieramy na gąbeczkę i dobrze rozcieramy na powierzchni talerzyka.

I przystępujemy do nakładania.

Delikatnie tapujemy gąbeczką rogi i ranty chustecznika.

Ponieważ nanosimy patynę na przedmiot nielakierowany, róbmy to naprawdę delikatnie. Patyna jest preparatem, który bardzo głęboko wnika w drewno, w związku z czym trudno jest ją równomiernie rozprowadzić a także wytrzeć, to co już nanieśliśmy. Jeśli przesadzimy, to że tak powiem, „musztarda po obiedzie”.

Lepiej nałożyć mniej i popatynować to miejsce jeszcze raz.

Można też polakierować przedmiot wcześniej. Będzie łatwiej, ponieważ można wtedy wytrzeć patynę terpentyną.

Raczej nie mażcie gąbeczką wzdłuż rantów, tylko delikatnie przyciskajcie ją do powierzchni.

Efekt będzie bardziej naturalny.

I nie zapomnijcie o potraktowaniu Patną również owalnego otworu chustecznika J

 

I to koniec!

Chustecznik gotowy!

No może nie całkiem. Zostało lakierowanie.

Ale to już zostawiam Wam.

 

Dziękuję wszystkim, którzy śledzili mój kursik, a może nawet skorzystali z niego odrobinę!

Dziewczynom ze Świata Artysty pięknie dziękuję za zaproszenie - było mi bardzo miło!

Pozdrawiam!

Modrak

 

***

Madziu, to my serdecznie dziękujemy za przyjęcia naszego zaproszenia i za przygotowanie tak szczegółowych kursów decoupagu. Wszyscy, którzy zaglądają na nasz blog - wypowiadali się o Twoich artykułach w samych superlatywach.

Dziękujemy w imieniu naszych klientów za Twoje profesjonalne podejście do tematu.

Życzymy sukcesów w dalszej pracy twórczej.

Dziękujemy.

Zespół Świata Artysty

 

Add a comment

Witajcie.

Dziś na naszym blogu gościmy osobę wyjątkową, jaką jest Klaudia Szpunar, znana jako Klaudia Kszp.

Klaudia jest scraperką, tworzy przepiękne albumy, kartki, któe możecie podziwiać na jej blogu: http://kszp.blogspot.com/

Specjalnie dla nas przygotowała piękne, kwieciste projekty. Zobaczcie te małe dzieła:

 Klaudia ozdobiła okładkę albumu i do kompletu wykonała kartkę ślubną. Wyszedł fantastyczny zestaw prezentowy dla Młodej Pary.
 Do wykonania pracy wykorzystano: ALBUM EFCO i papiery Rozalia w ogrodzie.

 

Dziękujemy Klaudii, że zgodziła się przyjąć nasze zaproszenie i wykonała dla nas piękną inspirację. Zdecydowanie, czujemy się zainspirowani :)

Zarówno my, jak i nasz Gość - liczymy na Wasze komentarze.

Pozdrawiam

Add a comment

Witam ponownie.

W trzecim odcinku mojego decu kursu zapraszam do podmalowywania motywu.

 

Oczywiście ten etap nie jest konieczny, ani obowiązkowy.

Możemy go przeprowadzić jeśli np. stwierdzimy, że nasz motyw nie do końca wyszedł tak jak byśmy chciały, albo w sytuacji gdy podczas przyklejania coś nam się uszkodzi i trzeba będzie np. zamalować powstała dziurkę lub domalować brakujący fragment.

Podmalowywanie motywu może być także pomocą i ratunkiem w sytuacji, jaka przy ozdabianiu tego chustecznika przytrafiła się mnie, tzn. w momencie gdy w jakimś miejscu, odbity ze stempla wzór „przebije” przez naklejony motyw.

Dwa poniższe zdjęcia dobrze obrazują ten przypadek.

No niefajnie to wygląda, prawda?

Żeby uratować sytuację będziemy więc potrzebować:

  1. farby akrylowe w odpowiednich kolorach,
  2. pędzelki, jeden okrągły cienki i jeden wąski, płaski,
  3. talerzyk plastikowy do mieszania kolorów.

 

Niewielkie ilości farb wyciskamy na plastikowy talerzyk i mieszamy tak, by otrzymać pożądane barwy.

 

 

No i malujemy.

Większe elementy zamalowujemy pędzlem płaskim,

 

 

delikatnie rozmazując farbę palcem, żeby nie powstały wyraźne granice pomiędzy domalowanymi fragmentami a pozostała częścią motywu.

 

 

Jeśli trzeba przyciemniamy lub rozjaśniamy farbę na pędzelku.

 

Następnie zmieniamy pędzel na cienki, okrągły i domalowujemy drobniejsze szczegóły, jak np. cienkie, ciemniejsze kreseczki w obrysie płatków lub szczególnie rozjaśnione brzegi, czy żyłki listków.

 

 

Na koniec proponuję również, farbą nieco jaśniejszą od tła, potraktować lekko niektóre jego fragmenty, czyli zrobić gdzieniegdzie „trochę światełka”.

 

 

Bardzo fajnie „wydobywa” to motyw i ożywia całą pracę.

 

Pamiętajcie tylko by dobrze rozetrzeć brzegi tych jaśniejszych miejsc i płynnie wtopić je w tło. W przeciwnym razie zrobicie sobie na pracy jasną, widoczną z daleka, kałużę.

 

I to tyle na dziś.

Tak wygląda na tym etapie nasz motyw.

 

A w następnym, ostatnim już odcinku, potraktujemy nasz chustecznik patyną.

 

Dziękuję i do zobaczenia!

 

Modrak

Add a comment

Ostatnio pojawiły się w naszym sklepie pytania o pudry do embossing'u, a dokładniej dlaczego w jednym opakowaniu jest więcej pudru, a w drugim (innego koloru) mniej?

Zanim odpowiem na to pytanie to napiszę w ogóle czym są pudry do embossing'u i do czego służą.

 

Zacznijmy od tego co to embossing?

"Embossing" - to z agielskiego "wytłaczanie" - najpierw embossing'em nazywano (dosłownie) metodę wytłaczania w papierze, foli itp. różnych wzorów, najczęściej używając do tego odpowiednich płytek lub szablonów za pomocą odpowiednich narzędzi i "dłutek".

Stosunkowo niedawno pojawiła się metoda embossing'u na ciepło, przy tej metodzie wykorzystuje się właśnie pudry (proszki) do embossing'u, tusze, kleje i... suszarkę :)
Efekt wytłoczenia, wypukłości, osiąga się poprzez nałożenie i podgrzanie pudru na ozdabiany przedmiot.
Tak w skrócie: Potrzebny jest:
- tusz (najlepiej do embossing'u), który będzie gęsty i w miarę "tłusty" lub bardzo wilgotny,
- puder (proszek) do embossing'u,
- stempel - silikonowy lub gumowy,
- źródło ciepła - nagrzewnica, suszarka itp., a nawet żelazko :)
Aby ozdobić dany przedmiot metodą embossing'u na ciepło trzeba nałożyć tusz na stempel (za pomocą tuszownicy lub pędzla gąbkowego) - trzeba uważać, żeby nie nałożyć za mało tuszu, o puder się później nie przyklei, ani za dużo, bo wzór się rozleje i wyjdzie nam plama. Następnie odbijamy stempel na ozdabianej powierzchni, na odbity wzór sypiemy puder do embossingu'u (nadmiar pudru można zsypać z powrotem do opakowania). W tym momencie nasz wzór jest jeszcze nietrwały, żeby go utrwalić i uwypuklić trzeba go ogrzać za pomocą np. nagrzewnicy. Po ostygnięciu otrzymujemy wypukły, bardzo trwały wzór.

Nasuwa się tu pytanie, w jaki sposób z proszku powstaje gładki, wypukły i trwały wzór?

Wszystko to za sprawą pudru do embossing'u.

PUDER DO EMBOSSING'U to bardzo drobno zmielony proszek, który początkowo był wykonany dla przemysłu poligraficznego do wykorzystywania w maszynach drukarskich do druku termicznego - dając wypukłe, błyszczące wykończenie, najczęściej spotykane w druku kartek okolicznościowych, ozdobnych papierów firmowych itp., a także do druku Braille'em. Dziś puder ten wykorzystywany jest powszechnie przez hobbystów do różnego rodzaju zdobień - najczęściej do scrapbooking'u. W skład puder do embossing'u wchodzą drobno zmielone pigmenty i termoplastyczna żywica syntetyczna, która pod wpływem ciepła (ok. 300 stopni Celcjusza) upłynnia się i pęcznieje tworząc wypukłą powierzchnię, skład pudrów podobny jest do składu tonera do drukarek laserowych.

I tutaj znajdujemy odpowiedź na nasze tytułowe pytanie: dlaczego w jednym opakowaniu jest więcej pudru, a w drugim (innego koloru) mniej? jest tak z powodu pigmentów wchodzących w skład każdego pudru. Pigmenty to drobno zmielone substancje stałe, są one nierozpuszczalne i najczęściej nieprzezroczyste, zabarwiają one sobą pokrywaną powierzchnię. Zazwyczaj są to rozdrobnione rożnego rodzaju minerały, kamienie szlachetne itp. Każdy taki minerał ma inny skład i gęstość (itp.) stąd też przy tej samej objętości waga każdego pigmentu będzie inna. Odpowiednio przy tej samej wadze objętość (ilość) będzie różna. Tak właśnie jest w przypadku pudrów firmy EFCO dostępnych u nas w sklepie. Każde opakowanie zawiera 10g pudru, a przez różną wagę pigmentów użytych w poszczególnych kolorach, w każdym pojemniczku może być inna ilość proszku.

Oto kilka zdjęć:


Widać wyraźnie różnicę w ilości,

a tu kilka zdjęć zrobionych na wadze:


Czy to magia?
Nie, to fizyka :)

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać wątpliwości w tym temacie, a jeśli nie, to zachęcam do testowania i samodzielnego ważenia :)

Więcej, natomiast, o technice embossing'u opowiem w innych postach, więc zapraszam do zaglądania.

Add a comment

Ostatnio pisałam o terpentynach, czym się różnią, która jest mniej toksyczna itd. podejrzewam, że tym tematem najbardziej były zainteresowane osoby malujące farbami olejnymi...

Dziś popiszę trochę o jeszcze jednym rozpuszczalniku, który może zastąpić terpentynę, ale ma też zastosowanie w innym dziedzinach artystycznych. Co to takiego?

WHITE SPIRIT znany jako BIAŁY SPIRYTUS lub BENZYNA LAKOWA - jest to bezbarwny rozpuszczalnik pochodzący z destylacji rafinowanej ropy naftowej. Jest lepszym rozpuszczalnikiem do substancji oleistych takich jak (farby olejne) niż terpentyna, a do tego kolejną zaletą białego spirytusy jest to, że jest on mniej palny i mniej toksyczny. Mimo wszystko częsty i długotrwały kontakt z oparami jest także szkodliwy dla centralnego układu nerwowego, a bezpośredni kontakt ze skórą może powodować oparzenia lub podrażnienia.
Biały spirytus ma silny zapach nafty, ale jest on mniej intensywny niż zapach terpentyny balsamicznej, i podobnie jak w przypadku terpentyny, jest też jego wersja bezzapachowa.

Biały spirytus ma też jedną wadę - jest dużo droższy i trudniej dostępny w porównaniu do terpentyny.

Jak już pisałam, białego spirytusu, w celach artystycznych, najczęściej używa się jak terpentyny - do rozcieńczania farb olejnych, i mycia narzędzi i pędzli, ale często też jest on składnikiem różnych mediów do farb olejnych. Nie dość, że jest lepszym rozpuszczalnikiem to jest on też dużo trwalszy i może być dłużej przechowywany. Dodatkowo nie wchodzi on w reakcje z pigmentami dzięki czemu kolory są żywe, nie blakną i nie ciemnieją.

Ale poza farbami olejnymi, white spirit jest także świetnym rozpuszczalnikiem do lakierów, farb konserwatorskich, farb modelarskich, a także farb do szkła i ceramiki na bazie nafty (in. białego spirytusu). Ma on też zastosowanie w technice sitodruku do rozcieńczania farb i mycia sprzętu. Używa się do tak do produkcji niektórych farb w spray'u, ponieważ szybko odparowuje i farba dzięki temu szybko schnie.

Często spotykam się z pytaniem czy farby na bazie nafty (np. do szkła i ceramiki) to to samo co na bazie białego spirytusu?
Śmiało mogę powiedzieć, że tak, myślę, że te pytania biorą się w pewnym stopniu z niedokładności tłumaczy.
Biały spirytus jest jedną z frakcji powstałych z destylacji nafty (więc w jakimś stopniu nafta jest bazą).
Farby na bazie nafty można z powodzeniem rozcieńczacz lub zmywać białym spirytusem.

Biały spirytus dopiero od niedawna stał się popularny w Polsce, stąd wiele pytań i wątpliwości na jego temat. Mam nadzieję, że trochę tej teorii rozjaśni sprawę i przyda się komuś w praktyce :)

Add a comment

Witam  wszystkich miłośników Świata Artysty, nazywam się Aneta Oraniec- Ginał, a od niedawna prowadzę blog anett-art.

Jestem żoną i młodą mamą, która przebywając na urlopie macierzyńskim rozpoczęła swoją  "przygodę" z rękodziełem- decoupagem i filcem.
Z wykształcenia biolog, kochający góry i fotografowanie przyrody.

 

           

Z uwagi, iż jestem mamą kilkumiesięcznej Natalki, postanowiłam udekorować pokój córeczki. W tym celu uszyłam napis z jej imieniem z sówkami jako ozdobę nad łóżeczko.

 

           

Przygotowałam dla Was krótki foto kurs, jak zrobić podobny napis ( dla chłopca).

A więc zaczynajmy :)

Niezbędne materiały:

1. arkusze kolorowego filcu grubości 1mm (na małe elementy, ozdoby) i 3 mm

2 .mulina

3. nici

4. igły do szycia (w tym specjalne do muliny)

5. klej magic lub inny szybkoschnący- typu kropelka, który po wyschnięciu staje się bezbarwny

6. nożyczki

7. ołówek, mazak lub cienkopis

8. blok techniczny

9.  wata do wypełnienia

10. naparstek (niekiedy bardzo przydatny )

 

 

Na początek oczywiście musimy "przenieść" nasz pomysł na papier, czyli narysować szablon napisu, obrazka, poszczególnych elementów.

 

Następnie wycinamy wszystko dokładnie, nie zapominając o małych szczegółach.

Przygotowane elementy odbijamy na filcu, za pomocą mazaka lub cienkopisu, pamiętając, iż większość części potrzebujemy w dwóch egzemplarzach by móc wypełnić je watą.

 

 

Czas zatem na wycinankę :)

Jeśli mamy już gotowe, wycięte poszczególne części naszego napisu, przystępujemy do przyszywania elementów nićmi (np. okien, kół, zderzaka) oraz  przyklejania najmniejszych szczegółów (w naszym napisie -lamp samochodowych).

 

Pamiętajmy o detalach, które nadadzą naszej pracy charakteru i są istotnym komponentem całości.

W tym przypadku musiałam wykonać odpowiednie przeszycia, by powstał rożek do lodów.

 

 

Jeśli wszystko jest gotowe, poprzyklejane, poprzeszywane, zadbaliśmy o szczegóły czy ozdobiliśmy pracę (np. koralikami, perełkami jeśli byłaby taka potrzeba), przystępujemy do zszywania "dużych" elementów ze sobą za pomocą muliny i wypełniamy je watą.

 

 

Na koniec wystarczy pozszywać wykonane elementy, przyszyć tasiemkę służącą do mocowania ozdoby na ścianie (ale niekoniecznie musimy to robić- czasem wystarczy przykleić napis taśmą dwustronną) i nasza praca gotowa :)

 

 

           

W taki sam sposób wykonuję wiele napisów z imionami "naszych milusińskich".

 

 

           

Mam nadzieję, że ten krótki kurs się Wam spodobał, a całej Załodze Świata Artysty dziękuję za gościnę i możliwość pokazania swojej kreatywności.

 

Dziękuję i pozdrawiam

Anett- Art

Add a comment

Witam ponownie i serdecznie zapraszam na drugą część mojego foto kursu decoupage.

 

W pierwszym odcinku ozdobiliśmy nasz chustecznik odbitkami stempli akrylowych i serwetkowym motywem róży.

Dziś chciałabym pokazać jak pocieniować nasz motyw.

 

Cieniowanie uplastycznia motyw i nadaje klimat całej pracy.

Dekorowany przedmiot staję się przez to mniej „plastikowy”.

 

Potrzebne będą:

  1. farba akrylowa w wybranym kolorze,
  2. preparat opóźniający wysychanie farb,
  3. pędzel skośny,
  4. gąbeczka,
  5. talerzyk plastikowy.

 

Preparat opóźniający wysychanie farb jest medium, które jest bardzo pomocne w temacie cieniowania.

Dzięki swoim właściwościom pozwala na dłuższą pracę z farbą akrylową i „poprawinie” namalowanych z jego udziałem elementów.

Wpływa zatem znacznie na swobodę i komfort pracy.

Warto się więc zaopatrzyć w ten preparat, tym bardziej że oferowane w sklepach pojemniczki takich opóźniaczy maja objętość, która starczy na długo.

 

To tyle tytułem wstępu.

Bierzmy się do pracy.

 

Oto motyw, który będziemy cieniować.

 

Na plastikowy talerzyk wylewamy odrobinę opóźniacza do farb akrylowych i odrobinę farby, którą będziemy malować cienie.

 

 

Kolor cieni wybieracie oczywiście sami.

Najbardziej „naturalne” cienie dają, moim zdaniem, odcienie brązów.

Czerń jest, w tym wypadku, raczej dość agresywna.

Kolorowe cienie będą niewątpliwie fantazyjne, co może mieć swój urok.

Czasami fajny efekt daje też cieniowanie kontrastowymi, przeciwstawnymi kolorami, tzn. jeśli mamy np. fioletowe fiołki z zielonymi listkami, to fioletowym kwiateczkom robimy zielonkawe cienie, a zielone listki cieniujemy z fioletowym akcentem.

 Jest to na pewno oryginalne i ciekawe podejście do tematu cieniowania – do indywidualnego wypróbowania.

 

A dlaczego pędzel skośny?

O tym za chwilkę.

 

Tymczasem zanurzamy pędzel w opóźniaczu i wprowadzamy go we włosie przeciągając kilkakrotnie po powierzchni plastikowego talerzyka.

Pamiętajcie też, żeby tę czynność powtarzać co jakiś czas, szczególnie jeśli będziecie dużo cieniować.

 

 

Następnie nabieramy farbę.

Moczymy w niej pędzel tylko do połowy szerokości, tak ja na zdjęciu poniżej,

 

 

po czym przeciągamy pędzlem po powierzchni talerzyka kilka razy.

 

 

W ten sposób rozprowadzamy farbę tak, że w jednym końcu pędzla jest jej więcej a w drugim mniej,

 

 

co w połączeniu ze skośnym kształtem pędzla da nam efekt łagodnego, naturalnego „rozchodzenia się” cieni.

 

Tak przygotowani przystępujemy do cieniowania.

 

Na początek musimy zdecydować, które miejsca cieniujemy.

Najlepiej jeśli będą to fragmenty motywu, które w rzeczywistości byłyby zacienione, a więc, w przypadku kwiatów to np. miejsca pod liśćmi, pączkami czy np. w miejscu łączenia kwiatka z łodyżką.

Dobrze jest też ustalić sobie tak na niby, z której strony na nasz motyw pada światło.

Jeżeli zdecydujemy, że źródło światła jest z prawej strony, to zacieniona będzie lewa strona motywu.

I odwrotnie. Jeśli światło ma padać z lewej, to cieniujemy prawą stronę motywu.

Takie podejście do sprawy daje naturalny, intuicyjny efekt.

 

Zaopatrzony w farbę pędzel przykładamy do motywu końcem intensywniejszym i lekko przeciągamy.

 

Następnie dociskając delikatnie gąbeczkę zdejmujemy nadmiar farby.

 

 

Ta czynność wymaga nieco wprawy i wyczucia.

„Tapując” gąbeczką należy posuwać się w kierunku od zewnątrz do motywu.

Jeżeli jednak będziemy to robić zbyt mocno, możemy sobie cały cień wytrzeć lub też zabrudzić brzeg naszego motywu.

Nie zrażajcie się jednak.

Zaopatrzeni w nieco cierpliwości, metodą prób i błędów, opanujecie temat.

Jestem tego pewna.

 

A tak mniej więcej wygląda pierwsze położenie cieni.

 

 

Piszę pierwsze, ponieważ jeśli na tym etapie uznacie, że efekt jest niezadowalający, zawsze możecie albo wszystko wytrzeć, albo sobie swoje cienie „pogłębić”. W tym drugim przypadku pamiętajcie jednak, że używaliśmy opóźniacza do farb i nie śpieszcie się z powtórnym cieniowaniem tego samego miejsca. Pozwólcie pierwszej warstwie dobrze wyschnąć. Inaczej „ściągniecie” wszystko co już zrobiliście.

Generalnie w technice decoupage pośpiech naprawdę jest złym doradcą.

 

W naszym chusteczniku pocieniowałam nieco również odbitą ze stempla akrylowego koroneczkę,

 

co dało następujący  efekt końcowy.

 

 

I na tym zakończymy dzisiejszą część kursu.

 

A jeśli nadal jest on dla Was interesujący, to gorąco zapraszam na kolejny odcinek, w którym będzie o podmalowywaniu motywu.

 

Dziękuję i pozdrawiam!

 

Modrak

Add a comment

Witam.

Mam na imię Magdalena. Mieszkam w niewielkim mieście w centralnej Polsce. Na co dzień jestem mamą i żoną z nieregularnym życiem zawodowym.

Uwielbiam i podziwiam rękodzieło wszelakie! Sama działam twórczo odkąd pamiętam. Od kilku lat prowadzę bloga Modrak Cafe i współtworzę Szufladę. Największą moją miłością są i chyba na zawsze pozostaną koraliki i kamyczki. Fantastycznie bawię się też dekupażując i szydełkując. Lubię poznawać nowe techniki, choć nie wszystko wciąga mnie na dłużej.

W przyszłości chciałabym spróbować jeszcze np. ceramiki i frywolitki oraz wrócić, choć na chwilę, do tradycyjnego haftu płaskiego, którego uczyłam się w szkole podstawowej. Ciągnie mnie też do szycia, ale tu trzeba by zainwestować w odpowiedni sprzęt.

 

Tymczasem, korzystając skwapliwie z zaproszenia Świata Artysty, przygotowałam dla Was foto kurs decoupage.

 Ozdabiać będziemy wspólnie prostokątny chustecznik i oprócz tradycyjnego przyklejenia motywu użyjemy do jego udekorowania stempli akrylowych.

 A zatem do dzieła!

(dopisek: Uwaga! zdjęć jest sporo, więc wstawiamy zdjęcia małe rozmiarowo, ale na każde możecie kliknąć i się powiększy. Wtedy dokładniej obejrzycie szczegóły.)

 Potrzebne będą:

  1. drewniany bądź sklejkowy chustecznik prostokątny,
  2. wybrany motyw do naklejenia,
  3. wybrany stempel akrylowy,
  4. klej do decoupage renesans 110ml,
  5. pędzel do kleju,
  6. gąbeczka,
  7. farby akrylowe,
  8. talerzyk plastikowy.

Na zdjęciu widzicie także patynę i pędzel skośny, ponieważ w następnych częściach mojego kursu pokażę Wam jak pocieniować motyw i postarzyć całą pracę za pomocą patyny.

 Na początku oczywiście malujemy nasze pudełeczko jasnym kolorem.

Myślę, że dwie warstwy farby spokojnie wystarczą.

Moja rada – nie używajcie w tym przypadku czystej „białej” bieli. W pracach stylizowanych na stare lepiej sprawdzają się złamane jej odcienie, jak słynna pastelowa orchidea czy np. kość słoniowa.

Warto też, w tym momencie, pomalowaną powierzchnię przetrzeć bardzo drobnym, wodnym papierem ściernym dla wyrównania, powstałych przy malowaniu, nierówności.

 

Teraz przygotujcie sobie motyw i stempel.

Stempel wystarczy odciąć od blistra jeśli jest częścią zestawu lub przykleić go na akrylowy bloczek.

 

Motyw wytnijcie jak najdokładniej i, jeśli tak jak u mnie, pochodzi z serwetki, nie zapomnijcie go rozwarstwić.

 

 Teraz komponujemy wzór.

 

Można ołówkiem delikatnie zaznaczyć kilka miejsc wokół motywu.

Ułatwi to później pracę przy odbijaniu stempla.

 

Stemple na dekupażowanym przedmiocie odbijamy nie tuszem lecz farbą akrylową, ponieważ tusz rozmazuje się podczas lakierowania.

 

Czas zatem na farbę.

Jeśli macie gotowy, konkretny kolor, to po prostu wyciśnijcie go trochę na plastikowy talerzyk.

Ja zmieszałam dwie barwy ponieważ brąz miałam za jasny, a sama czerń wydawała mi się zbyt agresywna w tym projekcie.

 

 Nabieramy farbę na gąbeczkę

 

 i nanosimy ją na stempel akrylowy.

 

Stempel „farbujemy” dokładnie.

Oczywiście ilość naniesionej farby będzie zależeć przede wszystkim od efektu jaki chcecie uzyskać, ale także od gęstości stemplowanego wzoru.

Moja koroneczkę musiałam „pofarbować” dość mocno, bo wzór jest bardzo gęsty.

Wyraźny, mniej gęsty wzór będzie być może wymagał łagodniejszego potraktowania.

Najlepiej zróbcie wcześniej kilka prób na białej kartce.

Pozwoli Wam to wyczuć potrzebną ilość farby i w rezultacie uzyskać zamierzony efekt.

 

 Przygotowany stempel odbijamy na ozdabianej powierzchni.

Przykładamy go w wybranym miejscu i równomiernie dociskamy.

 

Tak wygląda moja odbita koroneczka.

 

 Dokładamy motyw

 

 

I przyklejamy go.

 

Przeciągamy pędzlem zawsze od środka motywu do zewnątrz.

 

W miejscach gdzie motyw zachodzi na stempel, szczególnie w przypadku elementów pochodzących z serwetki, możemy, mokrą chusteczką, delikatnie wytrzeć odbitkę stempla, żeby nie przebijał on przez nasz motyw.

 

 

Drobne nierówności powstałe przy przyklejaniu motywu można fajnie wygładzić palcem.

Jeden warunek – umoczcie wcześniej palec w kleju lub wodzie, bo inaczej podrzecie sobie motyw.

Oczywiście należy też robić to bardzo delikatnie i z wyczuciem.

 

W ten sposób ozdabiamy cały chustecznik, tzn. oczywiście wybrane przez Was pozostałe jego „boczki” i miejsca

 

 i odstawiamy do dokładnego wyschnięcia.

Nie zapomnijcie również dokładnie umyć stempel.

I to tyle na dziś.

 

Jeśli kursik się Wam spodobał, to serdecznie zapraszam na kolejną jego część, w której pokażę jak uplastycznić nasz motyw cieniowaniem.

Dziękuję i zapraszam!

Modrak

 

Madziu, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia do nas i za taki wspaniały kurs. Jesteśmy pewni, że przyda się wielu osobom. Jeszcze raz wielkie dzięki i.... prosimy o jeszcze :)

Wszystkich zachęcamy do komentowania. Jeśli coś jest niejasne -pytajcie w komentarzach. Korzystajcie, póki mamy takiego Gościa :))

Zapraszamy również na blog Madzi, gdzie możecie podziwiać jej dzieła :D

Zachęcamy, zapraszamy.

Add a comment

Dziś z cyklu "najczęściej zadawanych pytań" poruszę temat terpentyny.
Po co jej używać, czy da się ją czymś zastąpić i co to w ogóle jest.

Terpentyna jest to lepki płyn - balsam, o przyjemnym intensywnym zapachu, będący składnikiem żywic drzew iglastych, często możemy spotkać terpentynę na uszkodzonym drzewie - wypływającą w miejscu rozcięcia lub zarysowania kory drzewa.

W kręgach artystycznych (malarskich) najczęściej spotykane są trzy rodzaje terpentyn:
- terpentyna balsamiczna
- terpentyna bezzapachowa
- olejek terpentynowy

Czym się różnią te trzy terpentyny od siebie?
Która lepsza?
Co wybrać malując farbami olejnymi?

TERPENTYNA BALSAMICZNA jest to mieszanina różnych naturalnych związków organicznych wchodzących w skład żywic drzew. Jednym słowem jest to ekstrat z żywicy drzew iglastych (najczęściej z sosny) otrzymywany w wyniku destylacji.
Jest to bezbarwny (lub lekko żółtawy) płyn o intensywnym zapachu.

Terpentyna balsamiczna jest rozpuszczalnikiem i jest toksyczna. Dłuższe jej stosowanie może powodować bóle i zawroty głowy. A stosowana przesadnie może uszkadzać płuca, nerki, wątrobę i ośrodkowy układ nerwowy. Trzeba jej używać z umiarem, najlepiej w dobrze wentylowanym pomieszczeniu.

TERPENTYNA BEZZAPACHOWA to niskoaromatyczna benzyna lakiernicza (inaczej nazywana ALIFATNAFTA), powstaje ona z destylacji ropy naftowej. Jest ona słabo ulatniającym się rozpuszczalnikiem i, w odróżnieniu od terpentyny balsamicznej, wydziela słaby zapach (lecz nie jest całkowicie bezwonna).

Terpentyna bezzapachowa jest także toksyczna i szkodliwa dla zdrowia. Nie należy przesadzać z jej stosowaniem i używać w wentylowanych pomieszczeniach lub często wietrzyć. Szkodliwa dla płuc, a długotrwały kontakt ze skóra może powodować nadmierne wysuszenie i pękanie skóry.

OLEJEK TERPENTYNOWY (inaczej TERPENTYNA OCZYSZCZONA, TERPENTYNA REKTYFIKOWANA lub TERPENTYNA FRANCUSKA) jest to destylowana terpentyna balsamiczna. Olejek terpentynowy jest bezbarwny i ma charakterystyczny sosnowy zapach. Różni się od terpentyny balsamicznej większą lotnością i jest bardziej oczyszczony. Jest o wiele lepszym rozpuszczalnikiem niż terpentyna balsamiczna, ale jest trudniej dostępny i droższy. Stosuje się go także do produkcji werniksów malarskich i używany jest też w konserwatorstwie.
Olejek terpentynowy powinien być dobrze przechowywany - w szczelnie zamkniętych naczyniach z ciemnego szkła, a nawet, przy dłuższym przechowywaniu – w całkowitej ciemności, ponieważ składniki olejku mają skłonność do polimeryzacji i/lub utleniania się pod wpływem światła.

Opary olejku terpentynowego, tak jak pozostałych terpentyn są szkodliwe dla zdrowia, w małym stężeniu toksycznie działają na ośrodkowy układ nerwowy, a w większym mogą być szkodliwe dla zdrowia (uszkodzenia nerek, wątroby i ośrodkowego układu nerwowego).

Po co?
Terpentyny (jak już ustaliliśmy) to rozpuszczalniki - przeznaczone są głównie do rozcieńczania lakierów i farb olejnych, do usuwania plam: olejnych, żywicznych, czyszczenia zatłuszczonych powierzchni, mycia części metalowych ze smaru i oleju. Szczególnie przydatny przy pracach renowacyjnych, odnawianiu starych mebli i konserwacji obrazów jako zmywacz i rozpuszczalnik.

W MALARSTWIE OLEJNYM stosuje się terpentynę do rozcieńczania farb i mycia pędzli, i innych narzędzi.
Ponieważ farby olejne (jak sama nazwa wskazuje) są na bazie oleju nie da się ich rozcieńczyć wodą (tak jak farby akrylowe) dlatego używa się do tego terpentyny. Rozcieńczanie farb olejnych do malowania nie jest konieczne, można różnie dobrze malować farbami "prosto z tuby", ale wiadomo, jest to kwesta "gustu" malującego. Często też malarze rozcieńczają farbę z terpentyna do zrobienia tzw. podmalówki. Taka rozcieńczona farba łatwiej i szybciej się nakłada, a do tego szybciej schnie - terpentyna rozpuszcza olej, który jest odpowiedzialny za długie schnięcie farby, ona sama szybko się ulatnia - w rezultacie można bardzo szybko malować na tak przygotowanej podmalówce.
Warto pamiętać, że terpentyna zmienia właściwości farby, dlatego im więcej jej użyjemy do rozcieńczenia tym bardziej wodnista będzie farba i zrobi się matowa w wykończeniu.

UWAGA! Olej lniany nie zastąpi terpentyny! Olej dodany do farby jedynie ją rozrzedzi, będzie ona bardziej transparentna, laserunkowa, ale nie będzie bardziej wodnista, ba! taka pomieszana z olejem farba nie nadaje się do podmalówki, ponieważ to olej opóźnia schnięcie farby - im więcej oleju tym dłużej schnie. Olej też nie nadaje się do mycia pędzli, jeśli zostawimy pędzle w oleju (w celu ich wymycia) to osiągniemy tylko tyle, że farba nie wyschnie i teoretycznie będzie można ją usunąć mechanicznie np. szmatką, ale pędzle nadal będą tłuste.

Jeśli więc terpentyna to która?
Jeśli nie zajmujemy się konserwacją lub samodzielną produkcją werniksów to tak naprawdę wszystko jedno czy wybierzemy terpentynę bezzapachową, czy balsamiczną. Szkodliwość i rozpuszczalność ich jest bardzo podobna. Jedyna widoczna różnica to zapach. Jeśli ktoś nie lubi zapachu terpentyny, lub maluje w domu to wygodniejsza jest terpentyna bezzapachowa. Również jeśli ktoś ma alergię na terpentynę balsamiczną może wypróbować tę bezzapachową ponieważ jest to substancja wyprodukowana na innej bazie (benzyna). Jeśli natomiast zajmujemy się konserwacją lub samodzielną produkcją werniksów to lepiej wydać trochę więcej i zaopatrzyć się w olejek terpentynowy - jest on bardziej oczyszczony i jest on lepszym rozpuszczalnikiem.

Więc czy można czymś zastąpić terpentynę?
W dzisiejszych czasach, kiedy wszystko poszło naprzód, w sklepach bez problemu znajdziemy inne media malarskie, które mogą być stosowane zamiast terpentyny. Trzeba się tylko zastanowić do czego właściwie używamy tej terpentyny, bo jeśli tylko do mycia pędzli to możemy spokojnie z niej zrezygnować i myć je w wodzie z mydłem. Jeśli stosujemy ją jako medium malarskie to trzeba przejrzeć oferty różnych sklepów pod kątem mediów malarskich do olei i znaleźć takie, które dadzą nam pożądany efekt.

Wśród artystów są zwolennicy i przeciwnicy terpentyny. Jedni kierując się zdrowiem, wykreślają terpentynę ze swego warsztatu, a inni nie wyobrażają sobie malowania "olejami" bez terpentyny i tego specyficznego "zapaszku".
Jak zwykle jest to kwestia osobistego wyboru. Mimo wszystko myślę, że zanim się zadecyduje co zrobić warto poszukać i poczytać o malarstwie olejnym ogólnie i zastanowić się jak sami chcemy malować, a potem dopiero dobrać sobie odpowiednie do tego narzędzia i media :)

 

Add a comment

Wybierając się do sklepu, plastycznego czy papierniczego, z zamiarem kupna ołówka, często możemy się spotkać z pytaniem:

- ale jaki ołówek?

Nie jest to bynajmniej złośliwość ze strony sprzedawcy :)
Na rynku jest obecnie mnóstwo ołówków do wyboru, klasyczne drewniane, niełamliwe, bezdrzewne, automatyczne, mechaniczne itd. Dlatego kupując ołówek warto przemyśleć do czego będziemy go używać. Jeśli do pisania to faktycznie możemy zadowolić się praktycznie każdym :) ale jeśli to ma być ołówek do rysunku, to tu trzeba być już bardziej wymagającym.

Jednym z takich "dobrych wyborów" są ołówki klasyczne ołówki firmy KOH-I-NOOR, które towarzyszą mi od dziecka :)

Nie jest to nowość na naszym rynku, a wręcz przeciwnie, jest to produkt (i firma), który w Polsce był praktycznie od zawsze, jednakże dziś, kiedy rynek zalany jest mnóstwem ołówków, warto powrócić do klasycznych, czeskich, żółtych ołówków :)

Add a comment

Zima nie chce do nas przyjść, a do lata mimo wszystko daleko. Trochę słońca jednak nie zaszkodzi. W ręce wpadł nam fantastyczny produkt Fimo – zestaw Indian Summer do tworzenia biżuterii. Może on wniesie trochę słonka :)

Zainspirowani prezentacją producenta postanowiliśmy przybliżyć krok po kroku jak stworzyć własną niepowtarzalną biżuterię.

Produkt wyjściowy:

  oraz pomocniczo nożyki Fimo do mas 

 

Zestaw zawiera 4 kostki masy fimo soft oraz błyszczący lakier do zastosowania po wypieczeniu. Kostki w kolorach: vanille, caramel, sunflower oraz indian red, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać własny zestaw kolorów spośród szerokiej gamy kostek fimo:

 

Zaczynamy!

Wałkujemy masy – może przydać się specjalny wałek akrylowy Fimo – i układamy kolorowe masy na sobie. Tniemy je na pół i ponownie układamy na sobie. Powstały sześcian tniemy skośnie i powstałe trójkątne elementy łączymy podstawami a następnie przycinamy brzegi.

 

     

Pozostały element tniemy na plastry i nawlekamy na żyłkę.

 

  

Całość wypiekamy w piekarniku w temperaturze 110 stopni przez 20-30 minut i zabezpieczamy lakierem.

Efekt:

 

Nie podoba się kolor albo kształt koralików? Od czego jest wyobraźnia :)

Powodzenia i dużo weny twórczej!

 

Pozdrawiam serdecznie !

Add a comment

Witajcie.

Dziś mam dla Was pierwszy odcinek naszego cyklu "TESTER Świata Artysty".

Pastele do tkanin Pentel

W tym miesiącu - zgłosiła się do nas Asia z Sweet Project, której znakiem rozpoznawczym są pierniki, ale o tym to już poczytajcie na jej fanpagu :)

Asia wraz ze swoimi synami - postanowiła przetestować dla nas pastele do tkanin Pentel. Zobaczcie i poczytajcie jak sprawnie im to poszło :)

"Witam wszystkich i zapraszam na moją fotorelację z malowania t-shirtów, czyli My Fashion House :))))

Koszulki zostały kupione specjalnie na tę okazję... dzieci od rana starały się dowiedzieć cóż takiego fajnego będą dziś robić... wreszcie nadszedł ten moment... kredki rozpakowane ( na widok tak pięknych kolorów rozbłysły im oczy). Szybko zaplanowali co ma być na ich koszulkach. Najstarszy - Filip rysował piłkarskich idoli, Tymon - tematyka związana z plastyką - a jakże, a najmłodszemu bratu postanowili pomóc i zrobić koszulkę z jego ulubioną bajką - czyli Peppą.

Praca sprawiła im ogrrrrromną radość - kredki są mięciutkie więc nawet najmłodszy Kostuś dał sobie radę z kolorowaniem dinozaura a poza tym mają piękne żywe kolory i co mnie (czyli mamę):) ucieszyło najbardziej - NIE BRUDZĄ RĄK:)

Na koniec wszystko zaprasowałam żelazkiem dla utrwalenia kolorów i gotowe!

No i była też dizajnerska sesja :)

Jak widać, tylko Tymon trzymał się swojego planu, pozostałym koncepcja zmieniła się w trakcie tworzenia :)

Frajdę mają do teraz bo cały czas coś do koszulek dorysowują:)

 

Warto podkreślić jeszcze, że kredki super też są do rysowania na innych powierzchniach, bo przy okazji chłopcy dokończyli malować szopkę :)

 

 

Dziękujemy Światu Artysty za możliwość wypróbowania kredek i za fajną zabawę. "

 

Asiu, to my dziękujemy za zgłoszenie i taką fantastyczną fotorelację z testowania.

Pozdrawiamy wszystkich tu zaglądających i zapraszamy do współpracy.

Add a comment

Pamiętacie moje bileciki do prezentów, które pokazywałam Wam TUTAJ?

Wigilia coraz bliżej, więc czas pomyśleć o zapakowaniu naszych prezentów. Dodatkowo pakując prezenty - zróbcie im fotki i zgłoście się do naszego wyzwania. Macie na to czas jeszcze tylko 1 dzień.

Ja zachęcam Was do eksperymentowania w pakowaniu prezentów. Kolorowe papiery ze sklepu - owszem, ale jednak... spróbujmy być niekonwencjonalni.
Proponuję szary papier, do którego pasują wszystkie kolory. Można przyozdobić go szarym sznurkiem, białą serwetką, lub dodać soczystą kolorową wstążkę. I obowiązkowo - bilecik :)

Wykorzystałam tylko szary pakowy papier, satynową wstążkę i papierową taśmę. Pamiętajcie by nie sklejać papieru - taśmą foliową przeźroczystą - nie wygląda to ładnie. Lepiej użyć kleju lub taśmę papierową typu washi.

Pod moim podarunkiem leży papierowa serwetka. Taką serwetkę również możecie wykorzystać do przyozdobienia szarego papieru:

 

A jeśli chcecie zapakować słodkości, własnoręcznie upieczone pierniczki lub coś wyjątkowego, możecie sami stworzyć niepowtarzalne pudełeczka. Na przykład takie jak te:

lub te:

 

Pamiętajcie, że do pakowania prezentów należy się przyłożyć. Prezent pakujemy starannie i z myślą o obdarowywanej osobie. I nie ważne, że za chwilę to opakowanie zostanie rozerwane i wyląduje w koszu.....

Sprawcie by ten moment był wyjątkowy :))

 

Pozdrawiam Was ciepło.

Add a comment

Witajcie, Macie już jakieś dekoracje na święta?

Mam, oczywiście, na myśli dekoracje przez Was wykonane.

Ja mam dziś dla Was małą propozycję na choineczkę z czuprynką :D

Moja jest skromna i malutka, ale jaka będzie Wasza - zależy tylko od Was :)

Do wykonania takiej choinki potrzebny Wam będzie styropianowy stożek, sznurek, szpilki i ozdoby.

 

Zaczynami od przypięcia pierwszej linii sznurka szpilkami:

Kolejne linie - ciasno owijamy wokół stożka, ale szpilki już nam nie są potrzebne.

Szpilkę wbij co kilka warstw asekuracyjnie, żebyś nie musiała nawijać wszystkiego od początku, gdy niechcący upuścisz stożek, lub wytrąci Ci go gramolące się na kolana dziecko :)

Potem te szpilki usuniemy.

Całość znowu wykańczamy szpilkami:

I odcinamy sznurek:

Teraz pora na czuprynkę. Nawijamy sznurek na 3 palce ok 8-10 razy, związujemy na środku.

Rozcinamy końce:

I nakładamy go na czubek naszej choinki, przymocowujemy szpilkami:

Nasza choinka jest gotowa:

A tak wygląda z bliska:

Teraz pora na ozdabianie, a to zależy już tylko od Waszej wyobraźni :)

Moją ozdobiłam koralikami, które również przypięłam szpilkami, tekturową śnieżynką z CRAFTfun i czerwonymi papryczkami :D

I jak? Skusicie się przygotować taką ozdobę do Waszego domu?

Jestem ciekawa Waszych prac, więc jeśli zainspirujecie się moją choinką, koniecznie zostawcie mi link do Waszej pracy, albo przyślijcie zdjęcie na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. - chętnie zobaczymy :))

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Add a comment

Akcesoria ze styropianu

Dziś zaprezentuję drugą propozycję na świąteczną bombkę w stylu vintage :)

Ostatnio wykorzystałam do zrobienia bombki kulę plexi i serwetki vintage, teraz jako bazy użyłam kuli styropianowej, ale tu też wykorzystałam serwetki vintage, tylko z innym motywem.

serwetka vintage  kula styropianowa

W internecie jest mnóstwo bombek zdobionych cekinami, więc to żadna nowość, pomyślałam więc, że chcę zrobić coś innego, stylowego...
i powstała ta oto bombka :)

 
 

Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z efektu, bo już momentami miałam chwile zwątpienia. Bombka jest dość duża i przyczepianie do niej cekinów jeden z drugim było bardzo czasochłonne i męczące, bo w połowie bombki bolały już mnie palce ;)

Od początku chciałam żeby ta bombka była monochromatyczna i stonowana, więc zdecydowałam się na dwa rodzaje cekinów w kolorze srebra, dla ciekawszego efektu wybrałam matowe cekiny :) i w sumie efekt końcowy zaskoczył mnie samą (oczywiście pozytywnie ;))

Pracę nad tą bombką zaczęłam od przylepienia (klejem z werniksem Lefranc'a) dwóch kółek wyciętych z serwetek, następnie przystąpiłam do przyczepiania na szpilkach cekinów, po dwa rzędy z koloru, potem naokoło serwetek zrobiłam coś na kształt ramki - na szpilki nakładałam małe przeźroczyste koraliki i wpinałam je jedna koło drugiej - dzięki temu serwetkowe aniołki zostały bardziej wyeksponowane :)

Na koniec dodałam duży (znaleziony gdzieś w szafie) koralik z kryształkami, przez który przewlekłam srebrną tasiemkę, co ostatecznie dopełniło dzieła i w rezultacie bombka wyszła dość bogata, ale w sumie prosta w formie i elegancka.

Do świąt już niedaleko, ale myślę, że na długie zimowe wieczory jest to ciekawa propozycja na zrobienie oryginalnej, jedynej w swoim rodzaju dekoracji :)

(a mam już pomysł na kolejną bombkę, co prawda muszę jeszcze dopracować projekt, ale jak uda mi się ją zrobić, to też się tym z wami podzielę :))

Add a comment

Inspirując się panującą w ostatnim czasie modą na styl vintage, postanowiłam wykonać niezwykle prostą dekorację świąteczną.

Połączenie dość surowej w formie serwetki oraz klasycznych dodatków, takich jak wstążki i małe perełki, dało, moim zdaniem, ciekawy efekt eleganckiej prostoty. Delikatnie melancholijne aniołki, a w przy tym urocze kokardki, całościowo stworzyły minimalistyczną i bardzo prostą w wykonaniu bombkę, która może ozdobić nie tylko świąteczną choinkę. Pozostawiona sama sobie wprowadza nienachalny, a jednak świąteczny nastrój :)

Równocześnie chciałam pokazać, jak przy niewielkim nakładzie czasu, pracy i pieniędzy można stworzyć coś oryginalnego i jak niepowtarzalnie przystroić swój dom lub obdarować najbliższą osobę czymś wyjątkowym.
Bo kto z nas nie lubi otrzymywać prezentów jedynych w swoim rodzaju?

Oto mój pierwszy produkt z serii "bombki w stylu vintage":

 
 

Do wykonania bombki użyłam bardzo niewielu materiałów:

Baza to plastikowa, otwierana bombka kula plexi

środek stanowi serwetka do decoupage'u naklejona na sztywny kartonik, a całość zdobią białe i szaro-srebrne tasiemki. Dodatkowy smaczek uzyskałam dzięki naklejanym perełkom oraz delikatnym śnieżynkom z filcu.

Myślę, że jak na tak niewielką ilość użytych artykułów, efekt jest naprawdę fajny.

A co wy o tym sądzicie? :)

Sprawdźcie również Boże Narodzenie oferta świąteczna

Add a comment

Witam Was w listopadowy poranek.

Jesień w pełni, mgliste wieczory i ranki, deszcz, zgniłe liście...... a może to wszystko zwiastuje już koniec jesieni? Z tego na pewno ucieszyłyby się moje dzieci, które wyczekują już śniegu, bo przecież Mikołaj ma tylko sanie i musi jakoś dotrzeć z prezentami :D

No i tak nas wzięło na wspominki, jak to z tym śniegiem było w uprzednich latach. Przeglądaliśmy zdjęcia i w ręce wpadło nam właśnie to z pierwszym śniegiem - tylko sprzed dwóch lat :D

Ale to nic. Postanowiłam sprawić dzieciom radość i przygotowałam im pamiątkową ramkę z pierwszym śniegiem :D

 

Do tego celu wykorzystałam małe podobrazie 13x18cm :). Sprawdź wszystkie dostępne podobrazia

Podobrazia są już pokryte warstwą gesso, jednak ja nałożyłam je jeszcze raz, gąbeczką i dosyć grubo. Starałam się by nie było ani równo, ani jednolicie :)

 

 

Kiedy gesso wyschło (pomogłam sobie suszarką do włosów, bo jak zwykle mi się spieszyło :) ) pomalowałam tło kredkami akwarelowi Mondeluz. Wybrałam 3 kolory: różowy, pomarańczowy i niebieski. Pasowały mi one do kolorystyki mojego zdjęcia.

Zdecydowanie, mogę polecić te kredki. Zaczynałam z nimi jakiś rok temu, zaczynała ze mną moja pięcioletnia wtedy córka. Ćwiczyłyśmy, kolorując stemple. Muszę Wam powiedzieć, że to jest niesamowita frajda, kiedy widzisz, że kolorowanie kredkami nie zawsze jest takie samo, że rozwija, że sprawia radość tworzenia. Moja Lenka potrafi już rozmazywać kredki mokrym pędzelkiem, miesza kolory, eksperymentuje. Niesamowicie rozwijając przy tym swoją kreatywność. Polecam nie tylko profesjonalistom, rysownikom, malarzom, artystom, ale też dzieciom i mamom. Warto się czasem rozwinąć w kolorowaniu i odejść od standardów :)

Kredki będą fantastycznym prezentem pod choinkę :)

Tło pomalowane kredkami, spsikałam czystą wodą, lekko rozmazałam pędzelkiem, a reszcie pozwoliłam spłynąć w różnych kierunkach, co dało fajne zacieki.

Popróbujcie sobie tak poeksperymentować z kredkami - sporo można się nauczyć :)

Kiedy tło wyschło - odbiłam na nim w kilku miejscach stempel pismo, a potem już tylko układałam kompozycje z papieru, decory papierowe CRAFTfun (zajrzyjcie koniecznie do sklepu, bo mamy sporo nowości idealnych do takich prac) i elementów z masy plastycznej :)

Zobaczcie kilka ujęć:

 Te czarne obrysy - to nic innego jak odręczne linie rysowane podkradzionymi dzieciom - flamastrami Faber Castell Zebra.

Jak Wam się podoba efekt końcowy? Lubicie takie pamiątki? Ja bardzo. Zbieramy je, niektóre eksponujemy. Po latach - będą nas wzruszać wspomnieniami :D


Wszystkim Wam polecam naszą półeczkę z KREATYWNYMI ZESTAWAMI. Na pewno znajdziecie tu coś dla Waszych zdolnych i kreatywnych dzieci. Pobudzajcie w nich kreatywność, zapał do prac plastycznych. To bardzo sprzyja rozwojowi :)
Wybierzcie coś i włóżcie pod choinkę, lub do Mikołajowego worka :D Gorąco do tego zachęcamy :)))

Tymczasem, pozdrawiam Was ciepło i sama idę obmyślać jakieś kreatywne prezenty dla moich dzieci ;)

Add a comment

Witajcie Kochani Fani Świata Artysty.

Dziś mamy 16 dzień miesiąca i właśnie każdego 16-go dnia miesiąca - będziemy starali się przedstawić Wam ciekawe osoby z pasją tworzenia. Osoby kreatywne, pomysłowe, lubiące wszelakie plastyczne prace ręczne.


Na pierwszy ogień zaprosiliśmy mężczyznę :)

Przedstawiam Wam Scrap Mana trudniącego się scrapbookingiem. Większości z Was zapewne nie trzeba go przedstawiać, bo jako scraper należący do nielicznej męskiej grupy scraperów - bardzo szybko wybił się swym talentem. Tworząc piękne prace, najczęściej kartki okolicznościowe - zdobył zaufanie wielu polskich producentów materiałów do scrapbookingu, a także szybko rozkręca się na "scenie" międzynarodowej.

Oddaję głos Mariuszowi:

 

Na wstępie dziękuję za zaproszenie. To dla mnie nagroda, ale też zaszczyt, że mogę być tu dzisiaj z Wami. Nazywam się Mariusz Gierszewski, ale jak większość osób poruszam się w blogowym świecie pod nickiem ScrapMan. Swoją przygodę ze scrapowaniem rozpocząłem w sierpniu ubiegłego roku i choć nie zawsze wychodzi mi tak jakbym chciał to mimo wszystko kocham swoje (po)twory bo robię to co lubię i lubię to co robię. Uwielbiam genialne utwory Czesława Mozila i zimną kawę. Do tego papier, nożyczki, klej i zapominam o wszystkim dookoła. Pamiętajcie, że efekt waszych twórczych zmagań jest rzeczą istotną ale najważniejsze jest to, by pasja była zabawą i byście z niej czerpali pozytywną energię. Przez błędy do ideału to droga każdego z nas.
Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za gościnę.
 
 
Zapraszamy na blog Mariusza, gdzie możecie obejrzeć wszystkie jego prace:

http://scrapkiart.blogspot.com/

 

ScrapMan przygotował specjalnie dla Świata Artysty dwie piękne kartki.

Pierwsza jesienna - bardzo na czasie:

 

Druga typowo zimowa, świąteczna:

 

Prawda, że obie sympatyczne, klimatyczne, piękne ? 

Do przygotowania drugiej karteczki Mariusz wykorzystał papiery firmy Lemoncraft. Produkty tego polskiego producenta - wkrótce na półkach Świata Artysty :)

To jednak nie wszystko. Mariusz przygotował dla nas szybki i przystępny kurs, na ozdobienie tekturowych bombek - za pomocą embossingu na gorąco. Papierowych decorów do takiego ozdabiania u nas nie brakuje. Zapraszamy do sklepu :) Decory papierowe

Pozostawiam Was z Mariuszem:

Sposób na ozdobienie tekturowych bombek

 
1.Potrzebne będą: nagrzewnica, pigmenty do stempli, tekturki (pełne), puder do embossingu oraz stemple.
 
 
2.Wybrany stempel smarujemy tuszem
 
 
3. Po czym odbijamy go na wybranej bombce
 
 
4.Następnie zasypujemy bombkę pudrem do embossingu
 
 
 
5. Nadmiar należy delikatnie zsypać
 
 
6. Powstały wzór traktujemy nagrzewnicą
 
 
7. Nasze bombki są gotowe do wykorzystania w pracy

 

Kochani, jeśli wykorzystacie kurs ScrapMana w swoich pracach - pochwalcie się nam w komentarzach, lub przyślijcie pracę na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Z przyjemnością zajrzymy do Was, by zobaczyć Wasze dzieła. Wybrane opublikujemy na naszym blogu. Kto wie, może to właśnie Ty będziesz naszym kolejnym gościem?? :)

Mariuszowi bardzo dziękujemy za przyjęcie zaproszenia i za przygotowanie pięknych prac i czytelnego kursu :)

Wszystkim, dziękujemy za uwagę, dobrnięcie do końca posta i za to, że tu po prostu wpadacie.

Prosimy o komentarze pod tym postem. Przyjmijcie Mariusza jak na Artystę przystało :)

Miłego weekendu

Add a comment

Liquitex - farby akrylowe

W związku z promocją na produkty firmy Liquitex w naszym sklepie Świat Artysty, chcemy wam przybliżyć trochę ten temat. Powiemy co to za firma, jakie produtky ma w swojej ofercie i czy warto się z nią zapoznać!

Zaczynamy!

Liquitex to firma wywodząca się ze Stanów Zjednoczonych. Cieszy się ona ponad półwieczną tradycją produkcji farb akrylowych.

W 1955 roku Henry Levison, jako pierwszy, opracował szybkoschnącą, wodno-emulsyjną farbę na bazie żywicy akrylowej. Produkt ten postanowił nazwać „liquitex” od dwóch słów „liquid” i „texture” czyli „płynny” i „tekstura”, bo dzięki właściwościom tej farby była ona półpłynna – łatwa w użytkowaniu, ale też szybko schła i świetnie nadawała się do tworzenia tekstur.

Od początku farba ta okazała się światowym hitem, ponieważ można nią malować na każdej powierzchni, od płótna przez drewno, plastik, szkło a nawet tkaniny. Dodatkowo, farba ta jest wodorozcieńczalna i łatwo można zmyć ją wodą, kolory są kryjące, dzięki czemu można malować jasnymi kolorami na ciemnym podłożu. Ponieważ jest to farba nietoksyczna i szybko schnie często jest używana w szkołach i w domu do prac hobbystycznych.

Dziś firma Liqiutex specjalizuje się w produkcji wysokiej jakości farb akrylowych, przeznaczonych dla studentów i artystów. Posiada szeroką gamę kolorów, a pigmenty użyte w tych farbach są najwyższej jakości, dzięki czemu kolory są odporne na światło (blaknięcie). Producenci dbają o wysoką jakość swoich produktów, specjalnie opracowane spoiwo zapewnia przyjemne, równomierne malowanie, bez grudek i rozwarstwiania się.

W Polsce, na rynku, dostępne są farby akrylowe Liquitex z serii BASICS.

BASICS jest to farba akrylowa, dedykowana studentom i artystom, którzy cenią sobie dobrą jakość w dobrej cenie. Farby te charakteryzują się świetlistością oraz gładką, kremową konsystencją. Kolory są intensywne, nasycone pigmentem, tak aby wydobyć maksimum blasku i przejrzystości. Gama zawiera 48 kolorów, to bardzo dużo jak na farby akrylowe (w porównaniu do innych marek), w tym 4 kolory metaliczne. Basics jest gęsta farbą, równie dobrze nakłada się pędzlem jak i szpachelkami. Farby te są wysoce odporne na światło. Po wyschnięciu farba ma wykończenie satynowe, tylko kolory metaliczne są błyszczące. Można je mieszać ze wszystkimi farbami i mediami z serii Liquitex. Są sprzedawane na sztuki, w tuba o pojemności 118ml (1 uncja) lub w mniejszych pojemnościach w zestawach.

 farba akrylowa BASICS

Ciekawy poszerzeniem oferty firmy Liquitex jest duży wybór mediów do farb akrylowych.

Media – jest to szerokie pojęcie opisujące wszelkiego rodzaju preparaty zmieniające konsystencję lub właściwości farb. Liquitex posiada bogata ofertę specjalistycznych mediów akrylowych, by jeszcze lepiej zaspokoić oczekiwania twórców artystycznych.

media Liquitex

Są media w płynie poprawiające przejrzystość, do malarstwa laserunkowego, są żele do technik im pasto, masy modelujące do tworzenia tekstur, medium umożliwiające malowanie na tkaninach, oraz wiele mediów zawierających różne dodatki, dzięki którym nożna uzyskać ciekawe efekty. Zarówno w fazie przygotowania powierzchni, jak i jej malowania, Liquitex oferuje odpowiednie medium do uzyskania każdego pożądanego efektu.

Firma Liquitex, aby ułatwić użytkownikom wybór odpowiedniego dla nich produktu, stworzyła system, który klasyfikuje wszystkie media w trzech różnych kategoriach:

PRZYGOTOWANIE, MALOWANIE, WYKAŃCZANIE

podział mediów Liquitex

 Warto zwrócić uwagę na szeroki wybór gruntów malarskich oferowanych przez Liquitex:

gesso Liquitex

Oprócz klasycznie białego gessa (gruntu malarskiego) możemy tu znaleźć gesso czarne i bezbarwne co daje nowe, niesamowite możliwości. Czarne gesso sprawdzi się dla osób, które nie lubią  tzw. „białej kartki”, a gesso bezbarwne np. jest idealne do malowania na powierzchniach kolorowych lub wzorzystych, a także jeśli zależy nam na fakturze naszego podkładu np. na wcześniej przygotowanym reliefie. Przydać się też może do malarstwa na drewnie lub surowym płótnie ponieważ nie "zatraci" jego oryginalnej faktury. Można też uzyskać efekt barwnej pół-przeźroczystości, mieszając bezbarwne gesso z farbą akrylową.

Każdy kto zajmuje się malarstwem akrylowym, ale i nie tylko (ponieważ firma ta oferuje też różne akcesoria malarskie, a także spray'e i markery akrylowe) powinien zapoznać się z szeroką ofertą firmy Liquitex!

Sa to produkty o wysokiej jakości i innowacyjnej technologii, sprawdzonej na rynku światowym od ponad 50 lat.

produkty Liquitex

Więcej na temat tych produktów znajdziesz tutaj: http://www.liquitex.com/home.aspx

a także: http://www.swiatartysty.pl/pl/producer/LIQUITEX/9 gdzie na pewno znajdziesz coś dla siebie i możesz dokonać promocyjnych zakupów!

 

zoja

Add a comment

Witajcie, dzisiejszy dzień niestety za oknem nie wskazuje na piękną złota polską jesień:( No cóż, musimy się pogodzić, że małymi krokami zbliża się zima. Ale są tego spore pozytywy - wreszcie będzie można usiąść w domu przy cieplutkiej herbatce i świetniej muzyce i tworzyć.

Co to są kredki

Dzisiaj chciała by przybliżyć wam temat tak dla wielu znany ale jak się okazuje jest sporym wyzwaniem. Termin kredki jest zazwyczaj kojarzony z dziećmi jako podstawowe narzędzie w pracach plastycznych. Już od najmłodszych lat przekazujemy naszym maluchom ten cudowny dar rysowania i kreślenia za pomocą tego narzędzia.

Jednakże, należy wspomnieć, że również arcydzieło może być stworzone przy użyciu kredek artystycznych. Jest to możliwe do osiągnięcia zarówno przy użyciu samych kredek jak też w kombinacji z innymi technikami.

Kredki używane były przez takich artystów jak Casas, Pablo Picasso, Henri Matisse i Touluse - Lautrec. Pomimo faktu, że wszyscy oni tworzyli w różnych stylach, kredki okazały się chętnie wykorzystywanym przez nich narzędziem pracy – czyste i proste, umożliwiające niewiarygodnie szerokie eksperymenty kolorami.

Często kredki były używane do przygotowania szkiców, projektów oraz ilustracji. Stały się, zgodnie ze swoim powszechnymi właściwościami, podstawowym narzędziem pracy artystów – grafików i projektantów jak również animatorów i karykaturzystów. Kredki osiągnęły bardzo szerokie użycie – od szybkich szkiców do dokładnych, pracochłonnych dzieł sztuki. Są jedynym artystycznym medium, które pozwala na przeciąganie linii i prawdziwą przyjemność malowania (w nachodzących na siebie obszarach wciąż możemy zobaczyć oryginalne, pojedyncze kolory). Rysunki słynnego współczesnego Angielskiego artysty Davida Hockney’a są dowodem tego, co może być osiągnięte dzięki użyciu relatywnie prostej techniki malowania kredkami.


Czy wiedzieliście, że kluczowymi komponentami profesjonalnych kredek POLYCOLOR są bogate, najwyższej jakości, perfekcyjnie rozpraszające światło pigmenty?
Warto by było poznać krótką charakterystykę jednych z najpopularniejszych na rynku kredek artystycznych

W celu zwiększenia światło – odporności oraz trwałości obrazu do produktu zaaplikowano wysokoskoncentrowaną dawkę pigmentu. Produkt finalny jest również odporny na wodę, dzięki zastosowaniu olejów.
Daje to kredkom Koh-i-noor możliwość osiągania niewiarygodnych efektów na papierze.
Kredki zawierają zestaw unikatowych komponentów, które zapewniają komfort pracy oraz pełne koloru efekty bez potrzeby użycia dużej siły nacisku. Ta przydatna cecha jest wzmocniona przez grafitowy preparat ze specjalnych olejów.
Dzięki 3,8 mm średnicy wkładu, kredki POLYCOLOR prezentują wspaniałą wartość dla każdego użytkownika. Szlachetne drewno, z których kredki są zrobione, pozwalają na łatwe ostrzenie.
Żaden ze składników używanych w procesie produkcji nie zawiera toksycznych albo szkodliwych substancji więc kredki są odpowiednie dla użytkowników w każdym wieku. Dzięki 3,8 mm średnicy wkładu, kredki POLYCOLOR prezentują wspaniałą wartość dla każdego użytkownika. Szlachetne drewno, z których kredki są zrobione, pozwalają na łatwe ostrzenie.

Na początku artyści byli nieufni w stosunku do techniki rysowania kredkami. Ich nieufność wynikała stąd, że kredki nie posiadały żądanej odporności rysunku na działanie światła oraz zarzucano im ograniczony zasób kolorów. Obecnie kredki są dostępne artystom w tak wysokiej jakości i szerokim wachlarzu kolorów - zresztą sami zobaczcie.

Zapraszamy do dokonywania zakupów!

... życząc satysfakcji i sukcesów w poszukiwaniu artystycznych form wyrazu!

Add a comment

Witajcie.

Pisaliśmy wcześniej, że nasz blog i sklep jest miejscem przyjaznym dzieciom. Chcemy rozwijać w dzieciach kreatywność, zachęcać ich do prac twórczych, gdzie trzeba wykazać się swoim pomysłem, a przy okazji - świetnie ćwiczyć własną manualność, posługiwanie się kredkami, pędzelkiem, pisakami.

W sklepie mamy spory dział z produktami przeznaczonymi dla dzieci, jednak w pozostałych działach można znaleźć jeszcze więcej fantastycznych półproduktów idealnych do prac z dziećmi.

Na dziś taką inspirację dla innych dzieci przygotowali Lenka i Miko - moje przedszkolaki.

Wykorzystaliśmy fantastyczny zestaw farb i pisaków - Zestaw farb akrylowych uniwersalnych "DECO" firmy Lefranc & Bourgeois do różnego rodzaju powierzchni np. drewno, gips, modelina, masa solna, karton, plastik itp.

Sprawdź nasze farby akrylowe

Kiedy moje dzieciaki zobaczyły co mają do dyspozycji - były w siódmym niebie.

A wszystko zaczęło się od przejażdżki Bieszczadzką Ciuchcią, z której to przywieźliśmy pamiątkowe drewniane ciuchcie wypełnione kredkami :D

 Zasiedliśmy do kolorowania i zabawy nie było końca. Wiadomo, że takie prace - dzieci wykonują pod okiem dorosłych, ale właśnie takie wspólne spędzanie czasu jest najcenniejsze. Zobaczcie jak poradziły sobie moje dzieci.

Mikuś - 3 latek mega skupiony, dokładny. Pięknie pomalował dwa wagoniki, z niewielką pomocą taty, który płukał mu pędzelek i pomógł pomalować boki wagonów. 

Wydawać by się mogło, że 3-letnie dziecko szybko się nudzi. Otóż nie - taki sposób zabawy jest zawsze nowy, ciekawy i przyciąga dziecko na dłużej. A ile przy tym usłyszymy niesamowitych historii pełnych ekscytacji o ciuchciach - to tylko rodzice wiedzą :)

Koniecznie trzeba nadmienić, że farbki DECO firmy Lefranc & Bourgeois - umieszczone są w specjalnej podstawce, dzięki której nie przewracają się, co niestety jest częste przy zestawach innych firm.

Furorę zrobiła oczywiście farbka złota :)

A tu już moja super precyzyjna 6-latka, która już nie mogła doczekać się, aż pokażę jej prace na blogu. Lenka zabrała się za najtrudniejszy element - czyli ciuchcię. Całość pomalowała sama, dobierając pięknie kolory.

Farby mają świetną konsystencję, wystarczy rozmieszać i są gotowe do pracy.

A tak wyglądał efekt prawie końcowy. Prawie - bo czekamy na wyschnięcie. Pozostało nam jeszcze dodanie wzorów pisakami. Zestaw farb DECO - zawiera dwa permanentne pisaki: złoty i srebrny. Są to takie trochę nietypowe pisaki, z którymi dzieci nie mają styczności na co dzień. Bowiem one piszą dopiero na lekkim naciśnięciu - wtedy wylewa się z nich kolor.

Znów była frajda - bo coś nowego :)

 

I efekt końcowy. Jak widać każdy podpisał swoje dzieło i wszyscy zadowoleni. Szkoda tylko, że ciuchcia była jedna.

 

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tymi zdjęciami. Chciałam Was tylko zachęcić do wspólnych zabaw z dziećmi.

Prezentowane farby DECO nadają się do różnego rodzaju powierzchni np. drewno, gips, modelina, masa solna, karton, plastik itp. - dlatego następnym razem użyjemy ich do pomalowania np kubeczków.

Wykorzystajcie nasz pomysł, stwórzcie swoje projekty razem z dziećmi i pochwalcie się. Chętnie obejrzymy wszystkie prace.

W dziale dziecięcym znajdziecie sporo różnych zestawów do kreatywnych zabaw - zaglądajcie, może coś wpadnie Wam w oko. Wkrótce Mikołajki, Gwiazdka - więc św. Mikołaj niech postara się o dobry rozwój wszystkich dzieci. Zapraszamy.

Serdecznie Was pozdrawiam i liczę na Wasze komentarze :)

 

Add a comment

Trochę ponad miesiąc temu rozpoczął się nowy rok szkolny, wielu rodziców zmagało się w tym roku po raz pierwszy z przygotowaniem wyprawki szkolnej dla malucha :)

Oczywiście jeśli chodzi o książki i pomoce naukowe to każda szkoła ma jakieś wytyczne, więcej swobody rodzice mają w wyborze plecaków, piórników i pomocy plastycznych, chociaż i to nie zawsze ;)

Od jakiegoś czasu obserwujemy, że szkoły (a w zasadzie system edukacyjny) zaczęły przykładać dużą rolę do kaligrafii, pióra i mazaki znów poszły w ruch :) jednakże ten temat przysparza często rodzicom niemałe trudności. Rodzą się pytania: jakie pióro dla malucha? zwykłe? profilowane? grube czy cienkie? czy to ma w ogóle jakieś znaczenie jakie pióro?

Rodzice "pierwszaków" często nie wiedzą czy mają się sugerować reklamami, opiniami znajomych, ceną czy może obrazkiem z modnej akurat bajki. Poniżej postaram się nakreślić kilka wytycznych, które warto wziąć pod uwagę kupując pióro dla dziecka uczacego się pisać.

Myślę, że taki mini poradnik każdemu się przyda :)

Add a comment

Od dziś zaczynamy cykl wpisów „najczęściej zadawane pytania”. Będziemy tu, na blogu, odpowiadać na pytania o tematyce artystycznej i hobbystycznej, zachęcamy do wysyłania do nas pytań, a na co ciekawsze będziemy odpowiadać.

Dziś rozprawimy się z kwestią: „czym się różnią od siebie tempery i gwasze”

Add a comment

Dzisiaj kilka słów o tuszach, które dołączyły do naszej oferty. Nie bagatela towar bo od samego Winsora&Newtona, niekwestionowanego lidera w produkcji materiałów dla plastyków i hobbystów.

Tusz to jedno z najstarszych mediów stosowanych do rysunku, grafiki oraz kaligrafii.

Wzmianki o jego walorach sięgają nawet starożytnych czasów. Już Grecy i Egipcjanie doceniali jego niezwykłe właściwości. Swoją świetność osiągną w okresie średniowiecza, gdzie zapisały się w postaci niezliczonych ksiąg i rycin.

To popularne medium w Chinach wytwarzane do obecnych czasów pod postaciom suchych sztabek. Ten produkt używany był do tworzenia niezwykłych ilustracji oraz słynnej kaligrafii.

Add a comment

Witajcie...
Jest mi ogromnie miło poinformować Wszystkich, iż z dniem dzisiejszym rusza blog naszego sklepu internetowego Świat Artysty.pl
Naszym celem jest stworzenie informacyjnego i kreatywnego miejsca dla wszystkich miłośników malarstwa, pasjonatów i twórców sztuki. Zajmować się będziemy zarówno omawianiem profesjonalnych produktów malarskich a także tych, które posłużą jako wstęp do rozwoju własnych zainteresowań.

Zdecydowanie będziemy podtrzymywać pasję tworzenia pięknych i użytkowych rzeczy. W tym celu poświęcać będziemy sporo czasu na przybliżanie m.in. technik decoupage i scrapbooking.

Część naszej pracy poświęcimy również tematowi dla nas szczególnie bliskiemu- rozwijaniu pasji i zamiłowania do tworzenia wśród dzieci :).

Znajdziecie u nas zdjęcia projektów, lekcje video i wiele innych ciekawych rzeczy. To dla was testować i omawiać będziemy różne produkty w celu przybliżenia ich działania.
Będziemy specjalnie dla Was organizować konkursy, które umilą Wam spędzony z nami czas.

Zapraszamy do kontaktu z nami i wspólnego spędzania czasu!

... życząc satysfakcji i sukcesów w poszukiwaniu artystycznych form wyrazu!

Zespół Świat Artysty.pl

Add a comment